Najczęstsze przyczyny porażki w dokonywaniu zmian.

36
707

Z perspektywy czasu widzę, że najczęstszymi przyczynami braku osiągnięcia wyznaczonego celu są:

  • Brak determinacji.
  • Brak wytrwałości.
  • Powracanie do starych nawyków i schematów myślowych.
  • Brak uważności i samoświadomości.
  • Utożsamianie się z negatywnymi i ograniczającymi myślami.

Tak więc warto się przyjrzeć swoim działaniom i zobaczyć czy przypadkiem nie słabnie determinacja do osiągnięcia stanu wolności i wewnętrznego spokoju. Możliwe, że obecnie pojawiają się „bardziej ważniejsze” rzeczy do wykonania, które odciągają Cię od pierwotnego celu. Jeżeli tak jest to warto zbalansować swoje działania.

Jak można sprawdzić swoją determinację w dążeniu do swojego celu?

Można tego dokonać w bardzo prosty sposób. Wyobraź sobie, że ktoś trzyma Twoją głowę pod wodą, mijają sekundy a Ty spokojnie jesteś w stanie to wytrzymać. Mija 60 sekund, zaczynasz się zastanawiać jak długo jeszcze będzie to trwało. Minęły dwie minuty powoli zaczynasz się denerwować, że ktoś trzyma Twoją głowę pod wodą, zaczynasz podejmować próbę uwolnienia się z tego uścisku. Mijają 3 minuty strach zajrzał Ci w oczy, pojawiają się niepokojące myśli i wyobrażenia co się stanie jeżeli się nie uwolnisz. Mijają 4 minuty tutaj masz już tylko  JEDEN CEL – uwolnić się i wziąć głęboki oddech. Już nie ma znaczenia, że wczoraj ktoś nadepnął Ci na odciski. Już się nie martwisz, że źle zainwestowałeś swoje pieniądze. Już nie myślisz gdzie spędzisz kolejne wakacje. Jest pełna DETERMINACJA, aby wziąć chociaż jeden oddech, nic więcej się nie liczy!

Kiedy już go weźmiesz to po chwili zaczynasz ponownie wybiegać w przyszłość i ciągnąć za sobą przeszłość. Czyli jesteś nie obecny, nie ma Cię tu i teraz, tym samym maleje determinacja do osiągnięcia wyznaczonego celu.

36 KOMENTARZE

  1. Wow, mocny ten przykład, bardzo mi się podoba. Dla mnie największy problem ze zmianami staje się wtedy gdy tracę cel z oczu, przestaje się nad nim skupiać, dlatego na początku często po prostu „zmuszam” się różnymi technikami do nie tracenia samego celu, nie tyle samej zmiany, ale co ta zmiana ma mi przynieść, jakie korzyści. Na przykład zaraz po przebudzeniu i przed pójściem do łóżka wieczorem, czytałam i wypisywałam powody dla których chcę aby nastąpiła jakaś zmiana, nowy nawyk.

  2. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo istotnym elementem każdej zmiany nawyków jest pamiętanie o zmianie. Czy nazwiemy to koncentracją, czy determinacją to pamiętanie o zmianie jest kontrą do procesu wyparcia jakim nasz obrońca statusu quo (;-)) walczy ze zmianą.

  3. Dziękuję serdecznie za utworzenie tego bloga oraz wszystkim osobom które się na nim wypowiadają pod każdym tematem: zero „przekomarzań”, błyskotliwe uwagi i wspólne cele połączone ze wzajemnym wspieraniem się, szczerze i uczciwie: JESTEŚCIE WSPANIALI! 🙂

  4. Myślę że częstym problemem jest brak wiary we własne siły. Często podchodzimy to wyzwań z myślą „spróbuję, chociaż pewnie mi się nie uda” i wtedy faktycznie przy pierwszej trudności poddajemy się i uznajemy że przegraliśmy…

    • Strach z tym związany można uwolnić bardzo prosty sposób – natomiast niepewność zawsze pozostanie 🙂 gdybyś wiedział, że się uda to rzuciłbyś etat w tym momencie. Niepewność jest częścią naszego życia i to jest chyba plus tego.

  5. Ja dodał bym do tego jeszcze strach przed zmianą. Sporo osób zbyt długo siedzi w jednym miejscu przekonując się, że wszystko jest ok, chociaż tak nie jest a zmienić też nic nie chcą, bo zwyczajnie boją się konsekwencji swojej decyzji.

    • Zgadza się! Boimy się wyjść z tego co znamy, nawet jeżeli to nam nie służy. Wolimy wybierać mierne poczucie bezpieczeństwa zamiast wolności i szczęścia. Strach, obawy, brak wiary w siebie, brak samoakceptacji i niepewność to tylko niektóre przyczyny nie dokonywania zmian.

  6. dokładnie najważniejsze są te elementy o których napisałeś, jednak czasami ich brakuje w nas i trzeba się ich solidnie wyuczyć

  7. Wow! Podałeś bardzo sugestywny przykład… Zaczynam się zastanawiać, czy nie brakuje mi takiej mocnej determinacji do zmian. Być może to jest przyczyna niektórych porażek…

  8. Silna wola często, gęsto przewyższa umiejętności czy wyształcenie.. Na prawdę dużo daje, jednak twierdzę, że można ją do jakiegoś stopnia wyćwiczyć,ale najlepiej się z tym urodzić.

    • Po narodzeniu mamy czystą kartkę i wszystko wydaje się możliwe. Z czasem rodzice, opiekunowie, rodzina, szkoła, kościół, przyjaciele, książki, … , zapisują na tej kartce swoje przekonania, wierzenia, myśli. Z czasem młody człowiek zaczyna w nie wierzyć i zaczyna je brać za swoje. Tak rodzą się ograniczenia z otaczającego nas świata. Teraz warto się im przyjrzeć i zrobić porządek z tymi co nas ograniczają 😉

  9. Dla mnie największą bolączką jest strach przed zmianami i tym, co mogą one przynieść bo wiadomo, że nigdy nie jest tak kolorowo jak sobie to zaplanujemy.

  10. Trzeba być wytrwałbym w dążeniu do celu, zapisać go z datą, myśleć bądź zapisać go w kilku zdaniach i czytać co najmniej 2 razy dziennie. Miałem problem aby realizować swoje plany. Teraz mam wszystko zapisane, wiem jakie kroki mam robić więc nie robię nic po omacku.

  11. Ja tam jestem z tych, co wolą zrobić wcześniej i mieć z głowy 😛 zawsze wszystko w terminach… Ale nie jestem przekonana, czy autorowi chodziło o pracę, czy raczej o prywatne cele – z tym drugim mam problem.

  12. Jak się zbliża deadline, to człowiek ma większą motywację do pracy, ale jak się już samemu coś postanowi osiągnąć, wtedy jest już trudniej. Moim zdaniem dobrze jest opowiedzieć o swoich planach jakiejś bliskiej osobie, która będzie nas nie tyle kontrolowała w kolejnych krokach, ale wspierała i motywowała, przypominała, co się mówiło. Jak się ma świadomość, że można kogoś zawieść, ma się lepszą motywację do działania.

  13. Ja potrafię się zmotywować do działania tylko wtedy, gdy goni mnie czas. Jak wiem, że termin za pasem to zapierdzielam, ale jak mam czas to się, mówiąc wprost, ochrzaniam ile wlezie. Dlatego zmieniłem sobie teraz system współpracy z klientami i skróciłem czas realizacji zamówień. Dzięki temu z jednej strony mam automotywację, a z drugiej więcej zleceń od klientów :P.

  14. Dobrze napisane, bardzo opisowo. Ale to niestety fakt, że często kiedy nie mamy przysłowiowego noża na gardle (czy tak jak w tekście, głowy pod wodą) to trudno się wziąć za siebie i ruszyć do przodu. Przynajmniej mnie…

  15. Lubie takie blogi o motywacji rozwoju itp. Ale po przeczytaniu krótko mam motywację coś zmienić, a potem… właśnie stare nawyki i myślenie wraca. Myślę, że brak mi właśnie opisanej determinacji i wytrwałości. A to da się osiągnąć tylko przez dobre zmotywowanie się. Niestety praca to ciężka ale profity spore z przeskoczenia kolejnej bariery.
    Ostatnio zaczynam biegać i mam sporą motywację, tym razem się uda 😉
    Nie chce być tą osobą która się czepia, ale masz mały błąd w tytule, pozdrawiam 🙂

  16. Najgorszy jest słomiany zapał. Chcesz coś zmienić, masz już plan, nawet zaczynasz wprowadzać zmiany w życie… ale perspektywa ogromu pracy, jaki musisz włożyć, w połączeniu z niepewnymi rezultatami sprawia, że jednak Ci się odechciewa. U mnie słomiany zapał ma miejsce przede wszystkim wówczas, gdy pracuję nad kilkoma rzeczami jednocześnie i czasem ta rzecz łatwiejsza odciąga mnie od priorytetu.

  17. Zgadzam się w pełni z tym artykułem.Najgorsze w tym wszystkim jest negatywne myślenie bo pociąga za sobą inne konsekwencje.I wtedy nie możemy już liczyć na pozytywne efekty naszej pracy.

    • Jeżeli uświadomisz sobie, że pojawia się negatywne myślenie to podejmij decyzję o uwolnieniu tego i powróć do tego co chcesz osiągnąć. Im więcej będziesz uwalniać tych negatywnych myśli i im częściej będziesz wznosić się ponad to to pozytywne efekty pojawią się szybko 😉

  18. Mnie najczęściej atakuje •Powracanie do starych nawyków i schematów myślowych gdzie mam już swój plan i stosuję go a tu nagle dopada mnie rzeczywistość i robię sobie odstępstwa od planu itd. itd. a póżniej jest kicha:/

    • Tak jest tylko do pewnego momentu. Zmieni się to wtedy kiedy zaczniesz systematycznie uwalniać te stare nawyki i schematy myślowe. Jest to do zrobienia i jest to możliwe, oczywiście trzeba do tego cierpliwości i determinacji 😉 Powodzenia!

  19. U mnie problemem jest tryb pracy (co widać po godzinie komentarza). Raz na jakiś czas wyrwę się przeczytać coś ciekawego, a później dalej wracam do pracy. Ciężko znaleźć motywację, ale duża ilość kofeiny i daję radę. Rutyna będzie w każdej pracy – wszystko jest kwestią czasu.

  20. Niestety, ale ja bym na pierwszym miejscu dał najbliższe otoczenie – rodzina i znajomi potrafią skutecznie „ciągnąć w dół” szczególnie, gdy nie rozumieją wartości celu, jaki próbujemy osiągnąć. Teksty w stylu: „gdzie tam idziesz, pada, przeziębisz się” skutecznie mogą zatrzymać początkującego biegacza w ciepłym fotelu…

  21. Fakt, czasami negatywne myśli dopadają nawet mnie. Spowodowane jest to głównie perspektywą długiej pracy żeby zobaczyć efekty oraz chwilowym brakiem wiary w obecne działania. Polecam wtedy zostawić wszystko na 2-3, wyjść ze znajomymi, jak trzeba to dać w palnik albo ruszyć w weekendową podróż rowerową. Cokolwiek, aby oderwać się od ruty. Gwarantuję, że wrócicie ze świeżym podejściem do tematu 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.